Apokalipsa Lyrics
by Kult
Cialo znalezli jej pod zerdzia,
nikt nie pamietal przyszla skad.
Jedynie co poniektorzy chca twierdzic,
tutaj przybycie jej to byl jej blad
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie dobrze,
cztery lata z kawalkiem jak poszla sobie.
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie calkiem,
zupelnie dobrze, a przeciez stalo sie zle.
Wiszac, wiszac, wiszac, wiszac,
wiszac zebrem na zedzi, czula zycie uchodzi
wiszac sztywno wysoko, bol czula gleboko.
Wiszac niczym manekin, nisko tak przywiazana,
czekac dlugo musiala, czekac miala do rana.
Prawie, wiszac, placzac i wiszac.
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie dobrze,
cztery lata z kawalkiem jak poszla sobie.
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie calkiem,
zupelnie dobrze, a przeciez stalo sie zle.
Patrzac jak ludzie sie tu zebrali,
w tlumie gapiacych sie razem stalem.
Patrzac jak ludzie ja wykopywali
nad swoim i jej losem zaplakalem.
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie dobrze,
cztery lata z kawalkiem jak poszla sobie.
Gdzies tam jej bliscy mysla, ze ma sie calkiem,
zupelnie dobrze, a przeciez stalo sie zle.
All lyrics are property and copyright of their respective owners. Lyrics provided for educational purposes only.